O równowadze w diecie i stosunku do ciała

ciało

Miałam przedstawić rady, które moglibyście wprowadzić w życie i wówczas zadziałaby się magia. Niestety nie mogę tego zrobić, dopóki nie zapoznacie się z tym tekstem. Nie dlatego, że takie mam widzie misie, wręcz przeciwnie, bardzo bym sobie życzyła, żeby świat wyglądał tak: Ja mówię, Wy macie/jesteście. Problem leży w tym, że bez odpowiedniego wstępu, takie rady mogłyby Wam tylko zaszkodzić.

Sama przez lata próbowałam i próbowałam, najpierw się odchudzać, później ignorować zdrową dietę, jeszcze później ćwiczyć intensywnie. To wszystko okraszone było podjadaniem słodyczy i popijaniem 5 kaw dziennie z mlekiem, posłodzonych 2,5 łyżeczkami cukru każda. Ciągła kontrola, wyrzucanie sobie, jednym słowem - zero równowagi. Głowa chciała, żeby moje ciało wyglądało jak kopia tego Chodakowskiej, a ono jednocześnie nie kwapiło się do ćwiczeń, albo cierpiało po nich, bardziej psychicznie, niż fizycznie. W efekcie, ruch stał się najgorszym złem i do dzisiaj, gdy ktoś wspomni, że powinnam poćwiczyć, to mam ochotę się na niego (brzydkie słowo). I tak samo byłoby, gdybym zaczęła mówić, co Wy macie zrobić z dietą, z ćwiczeniami. Zresztą, śmiem twierdzić, że wciąż nie mam uregulowanej na 100% relacji ze swoim ciałem i byłabym nieodpowiedzialną hipokrytką, gdybym chciała Was pouczać.

Powiem Wam za to parę innych rzeczy. Po pierwsze na nic nie namawiam, nie oceniam Waszej diety, stylu życia. Każdy ma inne zaplecze, inną rodzinę, innego partnera, inne chęci, słabości, mocne strony. Po drugie, opowiem Wam krótko o moim celu. Chcę żyć długo i dlatego zależy mi na utrzymaniu ciała w dobrej kondycji. Niezliczona ilość badań potwierdza, że otyłość nie sprzyja zdrowiu, a chorobom, przez które nie dożyłabym pewnie w dobrym stanie nawet do 70-tki. Gdyby było inaczej, gdyby duża ilość tkanki tłuszczowej sprzyjała zdrowiu, to pewnie ważyłabym 30 kilogramów więcej. Jest inaczej. To nie ja wyśrubowałam takie standardy, tylko ewolucja. Nie zgadzam się też na przesadę. To co zrobił świat mody z postrzeganiem sylwetki i ideałem jaki zaproponował, uważam za skandaliczne. Samej również nie udało mi się od uciec od ślepego podążania za nim. Nie wiedziałam jak polubić swój ciało z wypustkami cellulitowymi, wydętym brzuchem i rozstępami na piersiach, skoro po wybiegach chodzą Aniołki Victoria’s Secret?

 

Moja osobista eureka

 

Nie da się zaakceptować siebie, mając w głowie ideał obcego ciała. Próbowałam tysiąc razy i przysięgam, że się nie da. W lustrze stawałam ja, a obok zawsze ktoś, kto w danym momencie był TYM ideałem.

W końcu doszłam ze sobą do porozumienia. Oto jak. Najpierw powściekałam się na przemysł modowy i wszystkie dziewczyny w Internecie, które ćwiczyły codziennie i z taką lekkością mówiły: „pracuję nad sobą i mam wyniki adekwatne do tego, ile wysiłku włożyłam w dietę i ćwiczenia”.  Później pozłościłam się na wszystkich, którzy mówią, że mam akceptować się taką jaka jestem, bo inaczej będzie to świadczyć o tym, że nie jestem świadoma wpływu jaki wywiera na mnie społeczeństwo i przemysł modowy. Jak już się wyzłościłam, to w końcu… dostałam egzemy, nad którą nie miałam żadnej kontroli (nawet z pomocą lekarza). Ta niemoc doprowadziła mnie następujących wniosków. Stwierdziłam, że skoro nie pomoże mi maść sterydowa, ani ćwicząca trzy razy dziennie Ewa Chodakowska, ani dziewczyny, które kazały mi się akceptować bez względu na ilość kilogramów, to „z drogi wszyscy, sama znajdę rozwiązanie”. I obudziłam w sobie coś, co najłatwiej opisać takimi słowami: intuicja, troska i spostrzegawczość. Spostrzegawczość, bo musiałam zrobić przegląd w tym co jem i wyeliminować to, co ewentualnie przyczynia się do powstawania plam na skórze. Troska, bo zachowanie równowagi wymaga dużej uważności, ale też sprzyjania sobie, a nie bycia wrogiem. Intuicja, bo wreszcie nie mam kogo naśladować! To jest największe odkrycie! O trosce, uważności, wewnętrznym przytuleniu się słyszeli wszyscy, cały „ciałopozytywny” Instagram na ten temat trąbi. Przyjmowałam te słowa, jednak nigdy nic z nich nie rozumiałam. Co to znaczy przytulić siebie i być dla siebie dobrym? Dla mnie oznaczało to – dosłownie – pójście na jogę, a następnie stanięcie przed lustrem i oglądanie siebie z myślą, że „te cholerne ćwiczenia nic nie dają, nadal mam to, to i to”. A teraz, gdy już nie oglądam cudzych brzuchów w Internecie z niezdrowym podejściem i chęcią wbicia się w ciało jakieś obcej dziewczyny, zniknęły z głowy nieprzyjazne i oceniające dialogi. Myśli kieruję raczej ku temu, czy wypiłam już dzisiaj łyżeczkę oleju lnianego i z czego zrobić dzisiaj sok, niż na tym, ile kcal spożywa i co ćwiczy ta piękna Pani, która przewija mi się gdzieś regularnie w mediach społecznościowych.

Chcę żebyście wiedziały, że pokazując swój styl życia na Instagramie, nie namawiam Was do wprowadzania w Wasze życia takich samych zmian. Mi nigdy nie udawało się utrzymać w cudzych postanowieniach i cudzych pomysłach na posiłki, dlatego gorąco Was zachęcam – jeżeli macie taką ochotę i czujecie potrzebę zmiany – do stworzenia swojego, idealnego, skrojonego na miarę planu zmiany. Możecie swój skrojony na miarę plan wprowadzić z impetem, wyrzucając wszystko co niezdrowe z lodówek i szafek, a możecie robić to powoli i stopniowo, nawyk po nawyku, warzywo po warzywie. Możecie ćwiczyć 10 minut, a możecie chodzić na treningi 5 razy w tygodniu, albo raz. Możecie to zrobić z dietetykiem, lekarzem lub same, ale ma to być plan pełnowartościowy  trzeba jeść zdrowe tłuszcze, owoce i warzywa. Wszystkiego po trochu. Na pewno nie wolno się głodzić. Wiedzcie, że restrykcyjna dieta spowoduje tylko większe odkładanie się tkanki tłuszczowej, bo organizm zacznie ją odkładać na czarną godzinę. Jeżeli jesteście kompletnie zielone w temacie diety zajrzyjcie na strony WHO lub – tu niespodzianka – na tę stronę (klik). NFZ przygotował 2 tygodnie darmowego jadłospisu dla osób z nadciśnieniem. Jest tak jednak wiele fajnych pomysłów na śniadania, przekąski i soki. Wystarczy zarejestrować się  mailem.

Zmiana ma być Wasza, jak sukienka szyta na miarę. Koniec. Kropka.

Po utracie weny, nie wyprodukuje, ani zdania więcej. Zostawię więc  Was z takim niepełnym, nieskończonym wpisem.

Ciąg dalszy nastąpi.

Sierpień 18, 2019

RELATED POSTS