Poradnik kryzysowy

1. Nie zakładaj, że Ci się nie uda – nie udało się w poprzedniej sesji, ale w tej może, więc nie róbmy z siebie ofiar (wczoraj sama wpadłam w tę pułapkę i pewnie wpadnę w nią jeszcze kilka razy przed sesją) i po prostu róbmy swoje

2. Zastanów się, czy lepiej zacząć teraz i nie skończyć jednego czy dwóch działów, czy jeszcze trochę pojęczeć i nie przerobić pięciu – egzamin i tak się odbędzie, bez względu na to ile przepłakałaś godzin lub przesiedziałaś z zaciśniętym żołądkiem przy biurku gapiąc się w podręcznik

3. Wylicz ile mniej więcej zajmie przerobienie działu – jeżeli źle obliczyłam, to koryguję w trakcie (zawsze zakładaj więcej)

4. Nie wczytuj się we wszytsko co napisane w książce, a w to co uważasz za potrzebne i od razu próbuj zamieniać tekst na pytania, które mogłyby pojawić się na egzaminie (jeżeli trudno Ci je wymyślić, to poszperaj w internecie, na pewno znajdziesz tam poprzednie egzaminy)

5. Ogranicz inne potrzeby – np. siedzenie na Insta

6. Nie myślę o tym co robią Twoi koledzy

7. I jeszcze raz: weź swoją rozpiskę, jeżeli się nie sprawdza, to zmodyfikuj ją lub stwórz od nowa (tu znajdziesz informacje o tym, jak stworzyć taką rozpiskę). To gorsze niż działanie bez planu, bo przy kilku przedmiotach pogubisz się w tym co już przerobiłas, co powtórzyłaś, a czego nie.

I przysięgam, że się uda, jeżeli będziesz teraz pracować po kilka godzin dziennie, tak solidnie, to wszystko będzie dobrze i za kilka tygodni będziemy leżeć i się regenerować

RELATED POSTS