Tombow, Faber-Castell – kolekcja

Tombow Dual Brushpen

Tombow nie używam do brushletteringu, ale jako zakreślaczy do notatek i podręczników. Nigdy nie przepadałam za popularnymi, neonowymi Stabilo, po pierwsze ze względu na mały wybór kolorów, po drugie za brak elastyczności końcówki flamastra.

Jak widać po startych napisach, najczęściej korzystam z odcieni niebieskich i różowych. Jednakże niezmiennym i największym ulubieńcem jest odcień koloru szarego (N75).

Jeszcze nie zdarzyło się, by Tombow przebił na drugą stronę kartki.

Cienkopisy Faber-Castell Grip Finepen 0,4

Kupiłam je nie robiąc wcześniej żadnego researchu i nie żałuję. Niezwykle przypadły mi do gustu wypustki na obudowie i jej grubość. 

Faber Castell PIIT Artist Pen

Są fantastyczne, ale przez około tydzień od zakupu...  bardzo szybko się zużywają. Jak zauważycie na zdjęciach poniżej, dziubki z tuszem wbijają się w metalową 0budowę. To skutecznie uniemożliwia pisanie. Podobny proces "zepsucia" zachodzi w popularnych Sakura Pigma Micron.

Copic Multiliner 

Mój ulubieniec:

  • nie zużywa się tak szybko jak Faber-Castell
  • pomimo tego, że koncówka z tuszem wbiła się już całkowicie, nadal mogę nim swobodnie pisać! 
  • ma okrągłą obudowę, a dla mnie to najbardziej komfortowa forma

Pióro Lamy Linea 

Jest piękne, cienko pisze, nie mam żadnych zastrzeżeń, ponieważ problem stanowi moja dłoń i sposób w jaki trzymam pióro. Dotykam opuszkiem palca do stalówki i tusz notorycznie  rozlewa mi się na palce. Na początku myślałam, że wina leży felernym egzemplarzu i wybrałam się do "Wariackich Papierów" (fantastyczne miejsce i Panie tam pracujące), aby to sprawdzić. Okazało się jednak, że wina leży w moim koślawym chwycie i  "normalne" osoby nie mają z rozlewaniem tuszu problemu. 

*wiem, wiem, stalówka jest brudna

OHTO Horizon

Zacznę od zalet: jest piękny i ma wymienne wkłady.

Wady: długopis jest trochę ciężki i w porównaniu do cienkopisów czerń tuszu nie jest taka intensywna. Kiedyś bardzo dużo nim pisałam, niedługo pewnie znowu do niego wrócę. 

Również zakupiony w Wariackich Papierach.

Długopisy zmywalne:

Pilot Frixion - 10/10 ("szybko" się nim pisze, stosunkowo wąska obudowa, duży komfort pisania)

Flexi Abra - 10/10 (trudno dostępny, kupiłam go w placówce Poczty Polskiej, kosztował 4 zł!)

Herlitz - 0/10 (kosztował około 11 zł., podobnie jak Pilot Frixion, a jest jednym z najgorszych długopisowych zakupów w moim życiu, mam nadzieje, że na zdjęciu widać dlaczego)

Kuretake Zig Mangaka Flexible

Nie znam się na brushpenach, ale tym można wyczarować małe literki, bardzo cienką jak i grubszą linię, a ponadto jest tani 🙂

Podsumowanie: